Zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne (OCD)

Praktycznie każdy z nas miał lub miewa natrętne, nieprzyjemne myśli. Takie, z którymi czujemy, że MUSIMY coś zrobić. Które powracają niczym bumerang – im mocniej je odrzucamy, tym mocniej w nas uderzają. Usilnie próbujemy odwrócić od nich uwagę, lecz bywa tak, że negatywnych myśli nie sposób zagłuszyć. Obsesje są niechciane, nie nasze, obce. Przyklejają się. Czujemy zatem, że należy z nimi walczyć, stawić im opór. Nie zamknęłam drzwi auta, muszę się cofnąć„, „Nie zakręciłem gazu, muszę wrócić do mieszkania. Dlaczego się pojawiają? Jak sobie z nimi radzić? Co o nich wiemy?

Na początku warto zaznaczyć, że u podłoża zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych (OCD) leży dobrze znana każdemu emocja – lęk. Właśnie on, przez niektóre osoby opisywany jako napięcie lub dyskomfort, każe nam na przykład:

– raz za razem, wielokrotnie myć dłonie, żeby mieć całkowitą pewność, że są czyste,

cofać się, by sprawdzić, czy zamknęliśmy drzwi mieszkania/firmy,

powtarzać w myślach jakieś zdanie, bo jeśli tego nie będziemy robić, wydarzy się coś złego,

nieustannie sprzątać mieszkanie…

Celem tych kompulsji jest obniżenie lęku. I rzeczywiście powtarzana czynność przynosi ulgę. Niestety jest ona krótkotrwała. Poza tym pojawia się poczucie winy, złość na siebie – nikt nie jest zadowolony, kiedy uświadomi sobie, że stracił kilkadziesiąt minut na szorowanie dłoni. Albo pół godziny na sprawdzanie gniazdek z mieszkaniu, przez co spóźnił się na spotkanie. I, co niezwykle istotne, za pomocą kompulsji zamiast konfrontować się z lękiem, unikamy go.

Jak zwalczyć OCD?

Jak więc sobie z nimi radzić? Odpowiedź może okazać się zaskakująca – pozwolić uporczywym myślom być i nie reagować na nie. Niech sobie płyną. Lęk nie rośnie w nieskończonść, w końcu zawsze opada. Trudność sprawiają bowiem nie same obsesje, a stosunek, jaki do nich mamy. Jeżeli myślę, że muszę umyć ręce, bo inaczej się zarażę, to problemem nie jest sama ta myśl, lecz często wręcz pewność, że złapię wirusa. Skoro tak uważam, to tak wygląda rzeczywistość.

To nieprawda. Aby się o tym przekonać, należy powstrzymać się przed ciągłym myciem dłoni. Bo jeśli umyję dłonie kilkadziesiąt razy w ciągu dnia, z dużym prawdopodobieństwem dojdę do wniosku, że w ten sposób zapobiegłam zarażeniu. Dzięki mojej zapobiegliwości jestem zdrowa.

U osób zdrowych i cierpiących na OCD obsesje nie różnią się treścią myśli, tylko ich nasileniem. Nasilenie zaś wynika właśnie z nadmiernego skupienia się nad nieprzyjemnymi myślami. Przeceniamy ich znaczenie.

Kompulsje mogę mieć różny charakter. Poza podejmowaniem działań (ww mycie dłoni), możemy unikać sytuacji, które wywołują obsesje („Jak tam pójdę, to stanie się coś złego”). Odmian OCD jest niezwykle wiele, dlatego tekst ten nie wyczerpuje tematu, a jedynie go nakreśla. Warto mieć świadomość, że wraz z OCD często współwystępuje depresja lub inne zaburzenia lękowe.

W leczeniu OCD przeważnie potrzebna jest specjalistyczna pomoc. Jednym ze skutecznych sposobów walki z OCD jest psychoterapia, której celem jest zmiana myślenia i zachowania. Jeśli masz problem podobnej natury, lub jakikolwiek inny, o którym chcesz porozmwiać, zapraszamy do naszej poradni.

Adam Dzik, psycholog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny

Idź do artykułu
Leczenie depresjiJak dbać o związekPokonywanie lękówPomoc dla dzieci i rodzicówRozwój zawodowyPytania o terapię